żelaznych kun do ujmowania węgłów domowych

anthox

Senior Member
English - Northeast US
"Od pięciu lat stoi ta pogorzel nietknięta tak jak w dzień po pożarze. Wypatrzyłem tu sobie wśród gruzów parę żelaznych kun do ujmowania węgłów domowych i dziś zabieram ze sobą; nikomu i tak to się na nic nie przyda, a ja, proszę pana, z zawodu cieśla i budowniczy." (Stefan Grabiński, "Pożarowisko", 1922).

Nie jestem pewien, o jakim przedmiocie mówi ten facet. Wydaje mi się, że "kuny" są tylko takie żelazne obręcze zakładane na szyję skazańca, lecz ów budynek zbudowano jest w XX wieku. Czy to jakiś materiał budowlany do podparcia węgła domu?

Dziękuję bardzo.
 
Last edited:
  • karaluszek

    Member
    Polish
    Mi się wydaje, że to mogą być takie żelazne klamry albo skoble, jakie używano w przeszłości dla wzmocnienia ścian. Oto przykład, zaznaczyłem je na zdjęciu.
    W życiu nie słyszałem, żeby takie elementy oporowe do ankrowania nazywano kunami, ale Grabiński był lwowiakiem, więc to może być galicyjski regionalizm. Who knows...
     

    Ben Jamin

    Senior Member
    Polish
    Mi się wydaje, że to mogą być takie żelazne klamry albo skoble, jakie używano w przeszłości dla wzmocnienia ścian. Oto przykład, zaznaczyłem je na zdjęciu.
    Według Wikisłownika skobel> (1.1) zgięty pręt tworzący uszko, wbijany w drzwi, wieko skrzyni, w futrynę, w celu zawieszenia kłódki. Ja znałem też użycie tego słowa do oznaczenia płaskiej sztabki z podłużnym otworem, przez który przechodziło ucho (skobel w znaczeniu powyżej)do przełożenia kłódki, ale o elemencie spinającym ściany budowli nigdy nie spotkałem się.
     

    KarolloraK

    New Member
    polski
    Słownik Doroszewskiego podaje, że „kuna” to «żelazny uchwyt na pochodnię; zawiasa; złącze». W Słowniku gwar polskich PAN-u to słowo wprawdzie (jeszcze) nie występuje, lecz widnieje w kartotece do niego załączonej (mniej więcej od obiektu nr 1752 do obiektu nr 1939 włącznie, ale nawigacja strzałkami czy też przez podawanie numerków jest tam bardzo zepsuta — przewijanie działa jako tako tylko do tyłu, a to, na jakie obiekty się trafi po drodze, zależy od tego, gdzie się zacznie). Mimo tego, że nie do wszystkich elementów można się dostać, chyba znalazłem coś z węgłem (pod nrem 1920), ale niestety nijak nie mogę zrozumieć, o co w tym chodzi. Na karteczce nr 1887 napisano za to, że „kuna” to «klamra żelazna do podtrzymywania pionowej belki ‡ („└żerzei”?)». Tak na marginesie — mogliby już dla przyzwoitości skończyć ten słownik; zgodnie ze wstępem do pierwszego tomu językoznawcy zaczęli zbierać materiały jeszcze przed I wojną światową (str. 5), a mimo to wciąż są na literze „f” i od jedenastu lat żadnych postępów nie widać...

    Oprócz tego, niezależnie od zadanego pytania, „kuna” może też mieć coś do czynienia z drzwiami (wg Brücknera to «wrzeciądze», zaś — dużo nowszy oczywiście — Słownik polszczyzny XVI wieku PAN-u mówi, że to «zawiasa, żelazo zakrzywione u wrót, drzwi», co potwierdza też — tak jak to napisałem w pierwszym zdaniu — słownik Doroszewskiego). W opisywanej wcześniej kartotece powstałej na potrzeby Słownika gwar polskich PAN-u znacznie częściej powtarzają się z kolei opisy „kuny” jako dokładnie określonego elementu konstrukcyjnemu wozu (co dodatkowo potwierdza S. Orgelbranda Encyklopedja (sic!) Powszechna, str. 69) czy pługa, a także — trochę rzadziej — drzwi (szczególnie ładny — choć sprzeczny z poprzednimi ustaleniami na ten temat — obrazek znajduje się pod nrem 1893) czy żaren (co znajduje też oparcie w Wielkiej ilustrowanej encyklopedji (sic!) powszechnej Gutenberga, na str. 276). Z tego samego źródła dowiadujemy się również, że w gwarze „kuna” może nawet oznaczać «sukę», «starą krowę», «rodzaj gry loteryjnej w karty», część maszyny na wyposażeniu olejarni (to znaczenie spod nru 1844 ma jednak przy sobie znak zapytania) czy służyć jako przekleństwo — o tym znaczeniu wspomina także Wielki słownik języka polskiego. Jest jeszcze choćby „kuna ṷod barkuf”, cokolwiek to by miało znaczyć, i sporo znaczeń, które wydają się nawiązywać do już podanych, więc już ich nie podaję. Oprócz tego może to także być: «danina na Rusi płacona przez popów na rzecz władyki pierwotnie skórkami kun» (w tym znaczeniu używa się wyrazu w l. mn.; Słownik staropolski PAN-u, str. 463); bliżej niesprecyzowana opłata uiszczana przez bartników — przynajmniej ja tak to rozumiem (Słownik etymologiczny języka polskiego Brücknera); «dziewczyna» (Słownik etymologiczny języka polskiego Brücknera); «podatek od panny lub wdowy idącej za mąż» (Słownik polszczyzny XVI wieku PAN-u; Słownik ilustrowany języka polskiego Arcta i Słownik etymologiczny języka polskiego Brücknera dodają jeszcze: «do innej wsi»; obszerną analizę na ten temat — pod hasłem „kunica”, które jest w pewnych znaczeniach synonimem słowa „kuna”, o czym świadczą niektóre spośród przywoływanych w tym poście słowników i encyklopedii — mieści Wielka encyklopedya (sic!) powszechna ilustrowana Granowskiego i Sikorskiego — poczynając od strony 778, a na stronie 781 kończąc); dawny przyrząd do wymierzania kary (Encyklopedia staropolska ilustrowana Glogera; Słownik staropolski PAN-u, str. 463; WSJP; słownik Doroszewskiego; Wikipedia; Słownik ilustrowany języka polskiego Arcta; słownik Lindego, str. 561; S. Orgelbranda Encyklopedja (sic!) Powszechna, str. 69; Słownik etymologiczny języka polskiego Brücknera) tudzież sama kara (WSJP), a przez to także (przenośnie) «niewola» (Słownik ilustrowany języka polskiego Arcta; słownik Lindego, str. 561).

    W związku z tym wszystkim, co przytoczyłem, najbliżej prawdy byłoby chyba stwierdzenie, że „kuna” to (w kontekście danym w pytaniu) takie małe, (zwykle) metalowe, wygięte coś do sczepienia ze sobą dwóch elementów (wedle mojej amatorskiej interpretacji) albo, jak zgrabniej ujął to Arct: «obłąk żelazny (klamra, zawiasa itp.) do różnego użytku». (Uwaga, stosowana u Arcta, Brücknera, Lindego, Glogera oraz Granowskiego i Sikorskiego pisownia niektórych wyrazów i wyrażeń jest już nieaktualna.) Pozdrawiam
     
    Last edited:

    Ben Jamin

    Senior Member
    Polish
    Słownik Doroszewskiego podaje, że „kuna” to «żelazny uchwyt na pochodnię; zawiasa; złącze». W Słowniku gwar polskich PAN-u to słowo wprawdzie (jeszcze) nie występuje, lecz widnieje w kartotece do niego załączonej (mniej więcej od obiektu nr 1752 do obiektu nr 1939 włącznie, ale nawigacja strzałkami czy też przez podawanie numerków jest tam bardzo zepsuta — przewijanie działa jako tako tylko do tyłu, a to, na jakie obiekty się trafi po drodze, zależy od tego, gdzie się zacznie). Mimo tego, że nie do wszystkich elementów można się dostać, chyba znalazłem coś z węgłem (pod nrem 1920), ale niestety nijak nie mogę zrozumieć, o co w tym chodzi. Na karteczce nr 1887 napisano za to, że „kuna” to «klamra żelazna do podtrzymywania pionowej belki ‡ („└żerzei”?)». Tak na marginesie — mogliby już dla przyzwoitości skończyć ten słownik; zgodnie ze wstępem do pierwszego tomu językoznawcy zaczęli zbierać materiały jeszcze przed I wojną światową (str. 5), a mimo to wciąż są na literze „f” i od jedenastu lat żadnych postępów nie widać...

    Oprócz tego, niezależnie od zadanego pytania, „kuna” może też mieć coś do czynienia z drzwiami (wg Brücknera to «wrzeciądze», zaś — dużo nowszy oczywiście — Słownik polszczyzny XVI wieku PAN-u mówi, że to «zawiasa, żelazo zakrzywione u wrót, drzwi», co potwierdza też — tak jak to napisałem w pierwszym zdaniu — słownik Doroszewskiego). W opisywanej wcześniej kartotece powstałej na potrzeby Słownika gwar polskich PAN-u znacznie częściej powtarzają się z kolei opisy „kuny” jako dokładnie określonego elementu konstrukcyjnemu wozu (co dodatkowo potwierdza S. Orgelbranda Encyklopedja (sic!) Powszechna, str. 69) czy pługa, a także — trochę rzadziej — drzwi (szczególnie ładny — choć sprzeczny z poprzednimi ustaleniami na ten temat — obrazek znajduje się pod nrem 1893) czy żaren (co znajduje też oparcie w Wielkiej ilustrowanej encyklopedji (sic!) powszechnej Gutenberga, na str. 276). Z tego samego źródła dowiadujemy się również, że w gwarze „kuna” może nawet oznaczać «sukę», «starą krowę», «rodzaj gry loteryjnej w karty», część maszyny na wyposażeniu olejarni (to znaczenie spod nru 1844 ma jednak przy sobie znak zapytania) czy służyć jako przekleństwo — o tym znaczeniu wspomina także Wielki słownik języka polskiego. Jest jeszcze choćby „kuna ṷod barkuf”, cokolwiek to by miało znaczyć, i sporo znaczeń, które wydają się nawiązywać do już podanych, więc już ich nie podaję. Oprócz tego może to także być: «danina na Rusi płacona przez popów na rzecz władyki pierwotnie skórkami kun» (w tym znaczeniu używa się wyrazu w l. mn.; Słownik staropolski PAN-u, str. 463); bliżej niesprecyzowana opłata uiszczana przez bartników — przynajmniej ja tak to rozumiem (Słownik etymologiczny języka polskiego Brücknera); «dziewczyna» (Słownik etymologiczny języka polskiego Brücknera); «podatek od panny lub wdowy idącej za mąż» (Słownik polszczyzny XVI wieku PAN-u; Słownik ilustrowany języka polskiego Arcta i Słownik etymologiczny języka polskiego Brücknera dodają jeszcze: «do innej wsi»; obszerną analizę na ten temat — pod hasłem „kunica”, które jest w pewnych znaczeniach synonimem słowa „kuna”, o czym świadczą niektóre spośród przywoływanych w tym poście słowników i encyklopedii — mieści Wielka encyklopedya (sic!) powszechna ilustrowana Granowskiego i Sikorskiego — poczynając od strony 778, a na stronie 781 kończąc); dawny przyrząd do wymierzania kary (Encyklopedia staropolska ilustrowana Glogera; Słownik staropolski PAN-u, str. 463; WSJP; słownik Doroszewskiego; Wikipedia; Słownik ilustrowany języka polskiego Arcta; słownik Lindego, str. 561; S. Orgelbranda Encyklopedja (sic!) Powszechna, str. 69; Słownik etymologiczny języka polskiego Brücknera) tudzież sama kara (WSJP), a przez to także (przenośnie) «niewola» (Słownik ilustrowany języka polskiego Arcta; słownik Lindego, str. 561).

    W związku z tym wszystkim, co przytoczyłem, najbliżej prawdy byłoby chyba stwierdzenie, że „kuna” to (w kontekście danym w pytaniu) takie małe, (zwykle) metalowe, wygięte coś do sczepienia ze sobą dwóch elementów (wedle mojej amatorskiej interpretacji) albo, jak zgrabniej ujął to Arct: «obłąk żelazny (klamra, zawiasa itp.) do różnego użytku». (Uwaga, stosowana u Arcta, Brücknera, Lindego, Glogera oraz Granowskiego i Sikorskiego pisownia niektórych wyrazów i wyrażeń jest już nieaktualna.) Pozdrawiam
    Słownik Brucknera to dzieło pionierskie w historii polskiego językoznawstwa, ale dziś należy się do niego odnosić z rezerwą. Pełno w nim przestarzałych teorii, niedokładności i czystej fantazji autora. Smutne jest, że język polski nie doczekał się jeszcze nowego kompletnego słownika etymologicznego.
     

    KarolloraK

    New Member
    polski
    Masz rację; zapomniałem o tym wspomnieć, chociaż w poście korzystałem tylko z tej części hasła „kuna”, które odnosi się do znaczeń z czasów (najwyraźniej) współczesnych autorowi.

    Z dostępnych w internecie słowników zajmujących się w jakimkolwiek stopniu etymologią najlepszy jest chyba WSJP, ale posiada tę wadę, że wciąż jeszcze zawiera dosyć niewiele haseł. Oprócz tego także w słowniku Doroszewskiego trafiają się krótkie notki na ten temat (zob. np. hasło „imbryk” ), chociaż nie zawsze oba te źródła się ze sobą zgadzają (zob. np. hasło „potas” u Doroszewskiego i w WSJP). Na słownik sjp.pwn.pl pozwolę sobie spuścić zasłonę (napisałbym „zasłonę milczenia”, ale podobno nie jest to zalecane); wprawdzie ichniejszą poradnię bardzo sobie cenię, ale pytań o etymologię niestety próżno tam szukać. Do prośby o (jakikolwiek współczesny i dokończony) słownik etymologii języka polskiego dołączyłbym jeszcze swoje życzenie, aby zostały ukończone prace nad WSJP, gdyż mimo upływu ponad pięćdziesięciu lat od wydania słownika Doroszewskiego nie doczekał się on dotychczas godnego następcy.

    Teraz zorientowałem się, że w mojej poprzedniej wiadomości uwzględniłem wprawdzie Słownik staropolski PAN-u, Słownik polszczyzny XVI wieku PAN-u oraz Słownik języka polskiego powstały pod kierunkiem Witolda Doroszewskiego, ale pominąłem niestety Elektroniczny słownik języka polskiego XVII i XVIII wieku PAN-u. Hasło „kuna” ma tam cztery znaczenia, ale w kontekście pytania interesujące są dla nas tylko ostatnie dwa z nich. Trzecia definicja omawia dobrze już udokumentowany w innych źródłach sens („kuna” jako narzędzie kary). W punkcie czwartym natomiast znowu mowa o „kunie” w kontekście drzwi («uchwyty w kształcie obręczy»), z tym że nie wydaje się to pokrywać z ustaleniami Brücknera («wrzeciądz»; w pierwszej mojej wiadomości zrobiłem oczywiście literówkę — tzn. «wrzeciądze» to „kuny”, zaś jedna „kuna” to «wrzeciądz»), ani z tym, co głosi Słownik polszczyzny XVI wieku PAN-u i słownik Doroszewskiego («zawias»), ani też nie pasuje do tego, co widoczne jest na obrazku z karteczki nr 1893 ze wspomnianej kartoteki. Nasuwa się więc wniosek, że (przynajmniej w kontekście drzwi) albo zakres znaczeniowy wyrazu „kuna” jest bardzo szeroki, albo też każdy badacz interpretuje inaczej materiał źródłowy i pisze po prostu to, co wydaje mu się słuszne.
     
    Last edited:
    Top