Angielski slang w polskich ustach

ifffonka

New Member
Polish and English
Czy Polacy używają na co dzień angielskich zwrotów lub wyrażeń slangowych??? Jeśli tak to jakich?

Próbuje stworzyć listę z takimi wyrażeniami także z góry dziękuje za pomoc:)
 
  • Jestem przekonany, że w normalnych okolicznościach Polacy ich nie używają. Napisałem "normalnych", bo wyobrażam sobie okoliczności, w których mogli by to robic. Dla mnie na przykład i mojego kolegi ze studiów standardowym wyrażeniem na przywitanie jest word up! Aczkolwiek to jest tylko wyjątek od reguły i takiej listy raczej nie ma sensu robic, bo dotyczyła by zbyt małej ilości ludzi.
    Myślę, że rozsądniej byłoby robic listę anglicyzmów, których używają Polacy, a tych jest cała masa.
     

    ryba

    Senior Member
    Czy Polacy używają na co dzień angielskich zwrotów lub wyrażeń slangowych??? Jeśli tak to jakich?
    Cześć, Iwonka.:)

    Ja używam na codzień:

    O.K. /okéj/
    Yo!, czyli joł, głównie na żarty, jako synonim cześć,

    rzadziej:

    Sorry, czytane sory, paradoksalnie, znaczy mniej niż dziękuję. Dziękuję jest ładniejsze i bardziej wartościowe. Powiedzieć sory można gdy wyrządzi się komuś małą krzywdę lub nie chce się uznać że jest duża.
    Restecpa., z filmu Ali G. InDaHouse (wrzuć Ali G R-E-S-T-E-C-P na You Tube). Nie widziałem filmu ale i tak czasem to mówię/piszę. :)


    Oczywiście wszystkie te wyrażenia w języku polskim należą do slangu i tak je należy rozumieć. Może poza O.K., które jest już tak dobrze zleksykalizowane że można je mówić nawet do rodziców.


    Pozdrawiam.
     

    ifffonka

    New Member
    Polish and English
    Jestem przekonany, że w normalnych okolicznościach Polacy ich nie używają. Napisałem "normalnych", bo wyobrażam sobie okoliczności, w których mogli by to robic. Dla mnie na przykład i mojego kolegi ze studiów standardowym wyrażeniem na przywitanie jest word up! Aczkolwiek to jest tylko wyjątek od reguły i takiej listy raczej nie ma sensu robic, bo dotyczyła by zbyt małej ilości ludzi.
    Myślę, że rozsądniej byłoby robic listę anglicyzmów, których używają Polacy, a tych jest cała masa.

    Masz rację. Myślałam dzisiaj o tym i doszłam do takiego samego wniosku.
    Dzięki za odzew:)
     

    ryba

    Senior Member
    Jak najbardziej, ale prośba była o slang w języku angielskim i w takim odniesieniu ja się wypowiedziałem. :)
    Pozdrawiam,
    majlo


    Czyli pozostaje yo i, ewentualnie, respect / restecpa, bo je praktycznie wszyscy rozumieją a niektórzy używają.

    Nic więcej mi nie przychodzi do głowy poza pojedynczymi wtrętami należącymi do "osobistego słownictwa" moich kolegów (tak jak w przypadku majlo).

    Pozdrawiam. :)
     

    JakubikF

    Senior Member
    Ja bym zwrócił uwagę na jeszcze jeden typ slangu. Jest to angielski slang naukowy (np. nauki ścisłe, przyrodnicze). Występuje często wśród naukowców, studentów itp. To co mi na bieżąco przychodzi do głowy:

    clue tego wykładu...
    folding białek - fałdowanie białek
    swarming - skoordynowany ruch bakterii
    splicing RNA - składanie RNA
    crossing-over

    Wymieniłem przykłady, które znam z dziedziny którą studiuję, czyli z biotechnologii (de facto pojęcia są biologiczne). Przykładów jest więcej, jak coś mi się przypomni to napiszę.

    Najgorsze, moim zdaniem, jest to, że tego typu wyrażenia, które są nagminne i to w dużej ilości, nie są w tym środowisku uznawane za slang, tylko za "potrzebę czasów". Nieużywanie poprawnej polszczyzny tłumaczy się tym, że "nauka jest robiona po angielsku. Drastyczny przypadek jaki słyszałem, który mi się przypomniał: "coś się "clenchuje" do czegoś".
     

    mcibor

    Senior Member
    U mnie w pracy, ze względu na to, że dużo osób używa programu angielskiego do słownictwa firmowego weszły na stałe pojęcia jak:

    jankować kejsa (yank case)
    asajnować kejsa (assign case)
    i dispatchować do kiu lub do kolejki (dispatch to queue)

    :)

    Ale to nie są słowa zrozumiałe poza pracownikami.
     

    e7ka

    Member
    Polish - English
    u mnie głównie
    ok
    sorry
    hello
    never mind
    unbelievable
    respect
    omg - oh my God
    dear God
    good God
    oh no

    narazie tyle przychodzi mi do głowy, bo o przekleństwach raczej pisać nie będę :p
     

    dn88

    Senior Member
    Polish
    Do "spolonizowanych" zwrotów można zaliczyć też wyjątkowo denerwujące słówko "sweetaśny". Niestety nic więcej nie przychodzi mi teraz do głowy, chociaż z pewnością jest o wiele więcej tego typu słów.

    Co do powitań, osobiście spotkałem się "elo", a nawet "elo rap".

    No i nie zapominajmy o slangu komputerowym/internetowym, np. "uploadować/downloadować", (czy też bardziej kolokwialnie "uploadnąć/downloadnąć"), "upnąć", "seedować", "resizować", itp.
     

    BezierCurve

    Senior Member
    Wraz z masową emigracją praktycznie w każdej firmie obsadzonej na Wyspach przez polską kadrę rozwinął się jakiś lokalny żargon - sam zetknąłem się z dziesiątkami anglicyzmów. Właściwie w Polsce również w wielu firmach (i nie tylko) spotkać można teraz ekstraordynaryjne słownictwo...

    Niektóre słowa odkrywane są po latach na nowo, jak np. bukowanie zamiast rezerwacji.
     

    Thomas1

    Senior Member
    polszczyzna warszawska
    Mam wrażenie, że niektórzy opacznie zrozumieli temat, bo według mnie chodzi o
    Jak najbardziej, ale prośba była o slang w języku angielskim [...]
    używany przez Polaków, co jak już zostało powiedziane nie bardzo ma odzwierciedlenie w rzeczywistości, a nie o spolszczone wyrażenia/wyrazy pochodzące z angielskiego, notabene używane w znacznej większości w żargonach.
     

    mietagosia

    Senior Member
    Poland, Polish
    Ja zaliczyłabym do listy "rule/rulezz", "it sucks/suxx" oraz całą masę emotikonów, które można usłyszeć w rozmowie jako spontaniczne reakcje zaskoczenia, np: lol, rotfl, itp. Niektórzy zamiast mówić "Zadzwonię później" mówią "kolnę później". Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy to dopiszę.
     

    BezierCurve

    Senior Member
    Mam wrażenie, że niektórzy opacznie zrozumieli temat

    Całkiem możliwe, że i mnie się to przytrafiło ;) Na swoją obronę dodam tylko, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - samo używanie obcego slangu przez Polaków za granicą wydaje się (poza granicami) na tyle zwyczajne, że wyrażenie "w polskich ustach" wydało mi się bardziej adekwatne do spolszczeń...
     

    ryba

    Senior Member
    Ja zaliczyłabym do listy "rule/rulezz", "it sucks/suxx" oraz całą masę emotikonów, które można usłyszeć w rozmowie jako spontaniczne reakcje zaskoczenia, np: lol, rotfl, itp. Niektórzy zamiast mówić "Zadzwonię później" mówią "kolnę później". Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy to dopiszę.

    :thumbsup:

    Podpisuję się pod wszystkim poza kolnąć, po pierwsze dlatego że ja nigdy tego jeszcze nie słyszałem, a po drugie dlatego że w angielskim to call nie należy do slangu.;)

    No tak, tylko ciężko powiedziec, żeby na przykład czasownik "suck" uznac za slang.
    :thumbsdown:

    Język literacki to to nie jest (przynajmniej wtedy gdy chce się powiedzieć, że coś "nie jest fajne").

    Ja osobiście nie piszę ani nie mówię sucks. Mówię ssie (czy to by był angielski slang w polskich ustach?).:D Haha.
     
    Last edited:
    Top