Majster = kolega?

Panceltic

Senior Member
Slovenščina
Pytanie: Czy znajomego można nazwać majstrem po polsku? U nas w Słowenii to dość rozpowszechniony sposób zwracania się do kolegów. Gdybym Polakowi powiedział majstrze, zrozumiałby że chodzi o coś jak kumplu, ziomeczku? Dziękuję za odpowiedź :)
 
  • rotan

    Senior Member
    Polish
    Jak nie
    Normalnie sie slyszy np. 'Ty, majster"
    Nawet jesli ktos za pierwszym razem sie nie zorientuje to z czasem bez problemu zalapie
    Kwestia odmiany wyrazu, a w zasadzie tutaj to wlasciwie jej braku
     

    zaffy

    Senior Member
    Polish
    Normalnie sie slyszy np. 'Ty, majster"
    Do kolegi? Tylko jeśli on coś robi fizycznego dla nas, np. tapetuje mi pokój i byłaby to forma żartobliwa."Ty, majster, weź to popraw. "

    Nie wyobrażam sobie, w innych warunkach tak powiedzieć, np. spotykając kolegę.
    "Hej majster, co tam słuchać u ciebie? "
     

    zaffy

    Senior Member
    Polish
    To nic nadzwyczajnego
    Wielokrotnie sie z tym zetknalem, a nawet sam uzylem
    Hmm, to może w innej części Polski. Spotykasz np. kolegę nauczyciela, policjanta, sprzedawcę, prawnika i mówisz do niego majster?
     

    Patrycja

    Senior Member
    Polish
    Ja tak samo jak @zaffy nigdy nie słyszałam tego w takim kontekście. Raczej bym uważała, bo myślę, że dla wielu osób może to brzmieć dziwnie.
     

    rotan

    Senior Member
    Polish
    Spotykasz np. kolegę nauczyciela, policjanta, sprzedawcę, prawnika i mówisz do niego majster?
    Zacznijmy od tego ze zastosowanie takich slangowych zaimkow zalezy od relacji jakie sa miedzy ludzmi
    Jak masz z kims niezly kontakt, to sie tak do niego zwrocisz
    Ale jak wasza relacja ogranicza sie w zasadzie tylko do podania reki, to raczej w ogole nie uzywasz tego typu zwrotow

    A co do samego majstra to jak najbardziej
    Nie jest to co prawda jakis nie wiadomo jak powszechny zwrot, znacznie ustepuje np. 'ziomkowi', ale jak najbardziej zdarzy mi sie zarowno uslyszec jak i uzyc
     

    zaffy

    Senior Member
    Polish
    Zacznijmy od tego ze zastosowanie takich slangowych zaimkow zalezy od relacji jakie sa miedzy ludzmi
    Jak masz z kims niezly kontakt, to sie tak do niego zwrocisz
    Jeśli w ogóle, to tylko jeśli ktoś jest pracownikiem fizycznym. Jak można do prawnika,nauczyciela itd powiedzieć majster? Nawet jeśli to bardzo bliski kolega.
     

    rotan

    Senior Member
    Polish
    Jesli to jest bardzo bliski kolega to mozesz do niego powiedziec cokolwiek 🙂
    Nie chce mowic czym jest dla mnie traktowanie bliskiej znajomosci formalnie tylko i wylacznie ze wzgledu na piastowane stanowiska, bo nie chce nikogo obrazac 🤭
    Jak ma jakas luzna paczke normalnych znajomych to normalnie zrozumieja o co chodzi, ten wyraz to juz dawno ogolnik, a przynajmniej ja od dawna go i slysze i uzywam w ogolnym kontekscie
    To nie to samo co powiedzenie do kogos np. 'Ty, dekarz'
     

    Patrycja

    Senior Member
    Polish
    Nie bardzo potrafię wyobrazić sobie, żebym powiedziała do kolegi, nawet do kolegi, który zawodowo coś naprawia czy wykonuje jakieś prostsze, manualne prace, "e, majster", o ile nie jest to właśnie kontekst wcześniej przytoczony. Być może powiedziałabym tak żartobliwie, jeżeli ktoś (bez względu na zawód) byłby AKURAT PRZY MNIE w trakcie wykonywania jakiejś typu pracy i na coś chciałabym mu zwrócić uwagę, ale poza tym kontekstem, nie widzę tego i nie słyszę i równie dobrze mogłabym powiedzieć do kogoś "Ty, dekarz", bo jest to dla mnie dokładnie tak samo od czapy.
     

    rotan

    Senior Member
    Polish
    No a jak np w takim samym sensie mowisz do kogos "kierowniku" to dla ciebie rzeczywiscie musi byc kierownikiem?
     

    rotan

    Senior Member
    Polish
    A dlaczego równasz znaczenie tego słowa z "kolegą"?
    Bo juz to wiele razy slyszalem jak i sam uzylem w takim kontekscie
    Zarowno "kierownik" jak i "majster"
    Tak samo jak powiedzenie np. "Siema mistrzu"
    Kolega nie musi rzeczywiscie byc ani kierownikiem, ani majstrem, ani mistrzem zeby sie tak do niego kolokwialnie zwrocic, jak twierdza powyzej 🤨
     

    rotan

    Senior Member
    Polish
    Dla mnie w kontekscie zwracania sie do kolegow zadna, normalnie slysze i uzywam i jednego i drugiego
     

    Ben Jamin

    Senior Member
    Polish
    Bo juz to wiele razy slyszalem jak i sam uzylem w takim kontekscie
    Zarowno "kierownik" jak i "majster"
    Tak samo jak powiedzenie np. "Siema mistrzu"
    Kolega nie musi rzeczywiscie byc ani kierownikiem, ani majstrem, ani mistrzem zeby sie tak do niego kolokwialnie zwrocic, jak twierdza powyzej 🤨
    Rozumiem, co masz na myśli, ale te "tytuły" nie są dla mnie synonimami pojęcia "kolega". Są to poufałe i raczej humorystyczne "sposoby zwracania się" do kogoś, używając wołacza. "Kolega" natomiast to samodzielne słowo, oznaczające stosunek socjalny pomiędzy dwoma osobami. Niegdyś oznaczało osobę o równym statusie i pracującą w tym samym miejscu, lub uczęszczającą do tej samej szkoły lub uczelni. Później rozszerzone na bliskiego znajomego, w zbliżonym wieku i nieformalnym stosunku. W wypadku "mistrza" i podobnych tytułów nie można dokonać zamiany w obie strony. Przedstawiając komuś swojego kolegę można powiedzieć "to jest mój kolega", ale nie "to jest mój mistrz", za to można powiedzieć do kogoś "kolego" (chociaż brzmi to formalnie) albo "mistrzu" (co będzie poufałe).
     
    Last edited:

    rotan

    Senior Member
    Polish
    Ale tak naprawde nie musza byc synonimami przy tak luznym kontekscie
    No o tym napisalem wyzej, ze to zalezne od relacji, oczywiscie ze nie powiemy tak jesli kogos komus przedstawiamy bo przeciez ich relacja dopiero sie formuje
     

    Ben Jamin

    Senior Member
    Polish
    Hah, naprawde? A jaka jest wlasciwie roznica miedzy majstrem i mistrzem? Wybaczcie mi prosze ta diakrytyke. Brak czasu.
    Majster i mistrz pochodzą od łacińskiego słowa "magister". Mistrz przyszedł do polszczyzny poprzez włoskie "maestro" (albo bezpośrednio z łaciny), i miał zastosowanie przede wszystkim wobec artystów lub ludzi doskonale wykonujących jakieś zadania. Majster przeszedł do polszczyzny z niemieckiego, i był używany o rzemieślnikach mających tytuł wysoko wykwalifkowanego specjalisty i specjalny status społeczny. Później używany o pracowniku nadzorującym robotników w fabryce lub na budowie. Później jeszcze przyjął znaczenie osoby mającej talent do prac rzemieślniczych w wolnym czasie.
     
    Last edited:

    Ben Jamin

    Senior Member
    Polish
    Ale tak naprawde nie musza byc synonimami przy tak luznym kontekscie
    No o tym napisalem wyzej, ze to zalezne od relacji, oczywiscie ze nie powiemy tak jesli kogos komus przedstawiamy bo przeciez ich relacja dopiero sie formuje
    Co ma do tego zaawansowanie relacji? Tu chodzi o inną klasę semantyczną dwóch słów.
     

    rotan

    Senior Member
    Polish
    No o tym przeciez mowie
    Nowo poznajacych sie osob tak nie przedstawie, ale bezposrednio do kogos z kim mam swietny kontakt jak najbardziej sie tak zwroce
    To nie pasuje zarowno w oryginalnym znaczeniu, jak i w stopniu relacji, choc to w sumie tez zalezy; osobiscie nie mialbym problemu z luznym przedstawieniem kolegi innemu koledze mowiac np. "to jest moj ziomek" albo nawet "to jest moj mistrz" czy "mistrzunio"

    A co do ostatniej definicji 'majstra' to to chyba raczej 'majsterkowicz'
     
    Last edited:

    jasio

    Senior Member
    Merytorycznie wszystko już zostało powiedziane, więc dodam tylko, że w moim kręgu towarzyskim z "majstrem" użytym w ten sposób się nie spotkałem. Być może rzeczywiście jest to regionalne albo ograniczone do jakiejś klasy społecznej. Dlatego proponowałbym, żeby osoby stosujace ten zwrot doprecyzowały skąd są albo podały jakieś dodatkowe okoliczności.
    Aczkolwiek, jakby bliski znajomy zwrócił się do mnie w ten sposób, raczej bym to potraktował jako wyraz poufalosci.

    "kierowniku" zwracają się zwykle do mnie panowie szukający wsparcia materialnego.

    "Mistrzu", "mistrzuniu" - jak najbardziej, spotkałem się i pewnie dlatego uważam to za najbardziej naturalne. Aczkolwiek raczej bym się spodziewał użycia tego raz czy dwa na początku rozmowy, a nie cały czas.
     

    rotan

    Senior Member
    Polish
    No wlasnie, to mozna normalnie odebrac jako slangowy zaimek

    Watpie ze to kwestia regionu, w grach online zdarzalo mi sie dostrzec ten zwrot u osob o ktorych wiedzialem skad pochodza, a byly to rozne czesci naszego kraju
    Nie bylo to co prawda nagminne, ale kilka razy sie trafilo (tak jak nie jest to zreszta nagminne "u mnie", ale sie jak najbardziej zdarza)
    Wydaje mi sie ze to jest chyba troche tak jak z tym mlodziezowym slowem roku 'spiulkolot', o ktorym wiekszosc ludzi pierwszy raz uslyszala wlasnie przy okazji tego wyroznienia... 🙃
     

    Drakonica

    Member
    Polish
    Nigdy nie spotkałam się ze slangowym użyciem słowa "majster" w znaczeniu "kolega".
    Jestem natomiast w stanie wyobrazić sobie użycie tego słowa w znaczeniu podobnym do równie slangowego "agent".

    - Ty agent/majster, co ty tu robisz?
    - Z niego to niezły agent/majster!
    - Znałam jednego takiego agenta/majstra, który...

    I w każdym z tych przypadków określenie "agent" lub "majster" nawiązywałoby jakoś do sposobu zachowania, szalonych pomysłów, nietypowych zajęć. W każdym razie zwracało uwagę na jakieś działania wykonywane przez tą osobę, nie wyrażało natomiast w żaden sposób naszej koleżeńskiej relacji, bo mogło się odnosić również do kompletnie obcych osób.
     

    rotan

    Senior Member
    Polish
    No to tak to sie tez mowi np. pacjent

    Ja mimo wszystko podtrzymuje, jestem pewny ze wiekszosc na luzie zrozumialaby o co chodzi
    Przeciez na to sie tak naprawde nie zwraca jakiejs szczegolnej uwagi, bo te poswieca sie samemu tematowi rozmowy
    Nie znam nikogo kto w zdaniu 'Siema majster, lecimy dzisiaj na impreze, lecisz z nami?' jedyne na czym by sie skupil to slowo 'majster'
    Zreszta tak jak napisalem wyzej -  znajomego mozesz sobie nazywac jak ci sie tylko podoba (oczywiscie w granicach tolerancji... 🙃), i musialby chyba naprawde byc sztywniakiem na miare prokuratora zeby sie o takie cos czepiac
     

    marco_2

    Senior Member
    Polish
    Majster i mistrz pochodzą od łacińskiego słowa "magister". Mistrz przyszedł do polszczyzny poprzez włoskie "maestro" (albo bezpośrednio z łaciny), i miał zastosowanie przede wszystkim wobec artystów lub ludzi doskonale wykonujących jakieś zadania. Majster przeszedł do polszczyzny z niemieckiego, i był używany o rzemieślnikach mających tytuł wysoko wykwalifkowanego specjalisty i specjalny status społeczny. Później używany o pracowniku nadzorującym robotników w fabryce lub na budowie. Później jeszcze przyjął znaczenie osoby mającej talent do prac rzemieślniczych w wolnym czasie.
    Można jeszcze dodać, że w języku słowackim 'majster' jest bliższy mistrzowi niż naszemu majstrowi - znana pieśń kościelna "Mój Mistrzu" ma w słowackim tytuł "Majster môj" czyli autor zwraca się tak do Chrystusa.
     
    Top