sredniozamozny

nasti

Senior Member
Polish
Witajcie :)

Mam jeszcze jeden problem. Nie wiem dokladnie co znaczy "sredniozamozny".

Czy to osoba, ktora ma zarobki na poziomie sredniej krajowej ?

Czy moze osoba, ktora osiagnela juz jakis pierwszy prog "zamoznosci", jest w polowie drogi do niej ?

Bardzo dziekuje za pomoc ! :)
 
  • kknd

    Senior Member
    polski / Polish
    Hmm... obstawiałbym: ani zamożny, ani biedny, czyli coś pomiędzy. Z drugiej strony kojarzy mi się tu klasa średnia, a ci przecież nie zarabiają średniej krajowej.

    Obstawiałbym, że osoba średniozamożna może pozwolić sobie na podstawowe luksusy (takie jak np. cotygodniowe wyjście do kina itp., kupując i przygotowując posiłki w domu nie musi na nich oszczędzać [nie nabywając również wyjątkowo luksusowych produktów] itp.)

    Wyjątkowo sądzę, że pojęcie to może zależeć od używającego go człowieka i jego środowiska.
     

    nasti

    Senior Member
    Polish
    Wielkie dzieki kknd ! :)

    Twoj komentarz bardzo cenny a klasa średnia to jest jakis ciekawy trop !

    Pozdrawiam :)

    PS Czy tu nie bylo jeszcze jednej wypowiedzi... ? Gdzie ona sie podziala ... ?
     

    audiolaik

    Senior Member
    Polish
    No cóż. Średnie zarobki w Warszawie są gdzieś o 1000 PLN wyższe niż średnia krajowa.

    O ile mnie pamięć nie myli to podana kwota to jest/był pierwszy próg podatkowy obowiązujący w całym kraju.

    Zresztą jak wieść niesie tam ludzie chodzą dwa razy szybiciej wiec to, że więcej zarabiają można jakoś wytłumaczyć.:)
     

    Piotr_WRF

    Senior Member
    Polish, German
    Sjp.pwn.pl podaje pod hasłem średniozamożny "niezbyt bogaty". Więc tu chyba zarobki na poziomie średniej krajowej dobrze pasują. W moim odczuciu osobie średniozamożnej bliżej jest do osoby biednej niż bogatej, jeśli można to tak ująć.
     

    Thomas1

    Senior Member
    polszczyzna warszawska
    Niezamożny, średniozamożny, zamożny.

    Ja to rozumiem jako o średnich dochodach.

    Hm... nigdy nie mierzyłem prędkości swojego chodu, ale chyba coś w tym jest, że wszyscy się gdzieś spieszą...:) czy za to płacą...? Też mi nic nie wiadomo na ten temat.
     
    Top